2010-02-25 13:48:38 >>

zegarynka



Jakos ostatnio stale sie dowiaduje o kolejnych znajomych, ktore spodziewaja sie potomstwa. Wczoraj nawet wpadlam na taka jedna, co to jest jedna z najgorszych matek jakie znam (wiem bo ma juz coreczke) a tu znowu brzuch jej wystaje spod plaszcza...zalamka!

Od razu wtedy zaczynam zastanawiac sie nad soba; dlaczego ja nie mam dzieci? Dlaczego wciaz jestem sama? Wlasciwie do robienia wszystkiego samodzielnie juz sie nawet przyzwyczailam i jakos daje sobie rade.
Jednak zawsze chcialam miec dzieci a tu pustka. Nie przeszkadzaloby mi zajsc w ciaze i samodzielnie wychowywac dziecko, niestety naleze do odpowiedzialnych idealistek i uwazam, ze dziecko powinno miec sensownego (inteligentnego i pracujacega, a do tego zdrowego psychicznie!) tatusia. Co wiecej, musi to byc ktos kogo bym szanowala i bez obrzydzenia polaczyla swoje DNA z jego.. a to juz znacznie wiekszy problem! Jak patrze na niektorych znajomych to w zyciu nie moglabym zaakceptowac ich potomstwa z np grubymi palcami czy ich glupim wyrazem twarzy, ze o braku wrazliwosci nie wspomne.
Czuje, ze moj wewnetrzny zegar pokazuja niewlasciwa godzine, spoznia sie jakos okropnie.
Czy ktos moglby poprawic jego wskazowki..?


skomentuj (0)